Wypadanie włosów jest bardzo powszechnym problemem. Może dotknąć osoby w każdym wieku, niezależnie od płci. Chociaż często winą obarczamy złą pielęgnację, geny, zabiegi chemiczne czy stylizację, w rzeczywistości przyczyny utraty włosów bardzo często leżą wewnątrz organizmu, w którym wszystko jest ze sobą połączone. Włosy są bowiem doskonałym wskaźnikiem stanu zdrowia – gdy organizm zmaga się z chorobą, stresem lub niedoborami, to właśnie one często jako pierwsze „dają znać”, że coś jest nie tak. Wyjaśniamy, dlaczego tak się dzieje i jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze wysyłane przez ciało.
Dlaczego włosy są wskaźnikiem zdrowia?
Organizm to system naczyń połączonych – każdy organ i każda komórka ciała są ze sobą ściśle powiązane. Kiedy równowaga w ciele zostaje zaburzona lub zaczyna nam brakować składników odżywczych, włosy stają się dla organizmu “zbędnym luksusem”. Nasze ciało jest skonstruowane w taki sposób, aby umożliwić nam przetrwanie, dlatego w pierwszej kolejności ma za zadanie utrzymać nas przy życiu. A to oznacza, że w momentach kryzysowych wszystkie zapasy są kierowane do miejsc, bez których nie będziemy mogli sobie poradzić, takich jak najważniejsze organy wewnętrzne.
Aby włosy rosły mocne i zdrowe organizm potrzebuje:
- białka i aminokwasów,
- składników mineralnych (przede wszystkim żelaza, cynku, miedzi, krzemu, magnezu, selenu i wapnia),
- witamin z grupy B (zwłaszcza biotyny, kobalaminy i kwasu foliowego),
- witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E i K),
- przeciwutleniaczy (antyoksydantów),
- nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Niedobory składników odżywczych szybko odbijają się na kondycji włosów, które stają się łamliwe, cienkie, matowe i zaczynają wypadać. Porost włosów zależy też w dużej mierze od krążenia krwi i hormonów:
- odpowiednia cyrkulacja w skórze głowy zaopatruje cebulki w tlen i substancje odżywcze, które są niezbędne do ich pracy,
- hormony (szczególnie hormony tarczycy, hormony płciowe i hormony nadnerczy) silnie wpływają na tempo wzrostu i gęstość włosów.
Nasze włosy są pod tym kątem bardzo niezwykłe. Mogą wskazywać na zaburzenia metaboliczne i problemy wewnętrzne dużo szybciej, niż niektóre z klasycznych objawów. Włosy mogą odzwierciedlać skutki niedożywienia, zaburzeń odżywiania, stresu, chorób autoimmunologicznych, problemów ze zdrowiem psychicznym czy anemii.
Z kolei analiza włosa może ujawnić obecność toksyn lub metali ciężkich, ponieważ nasze kosmyki „zatrzymują” pierwiastki z krwi nawet przez kilka miesięcy. Właśnie dlatego są tak często używane w toksykologii i diagnostyce biochemicznej. Tak zwana analiza pierwiastkowa włosa to metoda diagnostyczna oceniająca skład mineralny organizmu na podstawie zawartości 29 pierwiastków (makro-, mikro- i toksycznych) we włosach. Może wykazać nadmiar lub niedobór:
- metali ciężkich (np. ołowiu, rtęci, arsenu),
- substancji psychoaktywnych,
- pierwiastków śladowych (np. cynku, selenu, miedzi).
Włosy przechowują “dowody” substancji, które są szybko metabolizowane i wydalane z organizmu, w związku z czym nie można ich wykryć we krwi czy moczu po krótkim czasie od zażycia. Są to np. substancje halucynogenne i psychodeliczne, lotne rozpuszczalniki i substancje wziewne (np. benzen, ksylen), krótkodziałające sedatywy, GHB i niektóre opioidy.
Te substancje lub ich metabolity odkładają się w korzeniu włosa i „utrwalają” w jego strukturze, w której nie funkcjonuje aktywny metabolizm (więc nie mogą zostać szybko wydalone). A ponieważ każdy włos rośnie ok. 1 cm na miesiąc, można na jego podstawie określić nawet przybliżony czas zażycia substancji.
Wewnętrzne przyczyny wypadania włosów
Choroby autoimmunologiczne
Jedną z częstych przyczyn łysienia pochodzenia wewnętrznego są choroby autoimmunologiczne. W ich przebiegu układ odpornościowy, zamiast chronić organizm, błędnie rozpoznaje własne komórki jako wrogie i zaczyna je niszczyć. W kontekście włosów najczęściej występuje łysienie plackowate. To schorzenie, w którym komórki odpornościowe atakują mieszki włosowe, prowadząc do miejscowej utraty włosów. Na skórze głowy (a czasem także na brwiach czy brodzie) pojawiają się charakterystyczne okrągłe, gładkie plamy pozbawione owłosienia. Inne choroby autoimmunologiczne, takie jak toczeń rumieniowaty, reumatoidalne zapalenie stawów czy celiakia, również mogą wpływać na kondycję włosów. W takich przypadkach łysienie jest często skutkiem ubocznym długotrwałego stanu zapalnego, zaburzeń odporności lub leczenia immunosupresyjnego.
Zaburzenia hormonalne
Hormony regulują niemal każdą funkcję organizmu – w tym również cykl wzrostu włosa. Każdy kosmyk przechodzi przez trzy fazy:
- wzrostu (anagen),
- przejściowa (katagen),
- spoczynku (telogen).
Zaburzenia hormonalne mogą skracać fazę wzrostu i powodować nadmierne wypadanie, a także odbijać się na zdrowiu skóry głowy oraz ogólnej kondycji włosów.
Hiperandrogenizm
Najczęstszymi hormonalnymi “winowajcami” wypadania włosów są androgeny, czyli męskie hormony płciowe obecne w organizmach obu płci:
- testosteron,
- dehydroepiandrostendion (DHEA),
- siarczan dehydroepiandrostendionu (DHEAS),
- androstendion,
- dihydrotestosteron (DHT).
Nadmiar androgenów (hiperandrogenizm) zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn może prowadzić do:
- łysienia androgenowego,
- nadmiernego owłosienia (hirsutyzmu),
- zmian skórnych (np. trądziku lub łojotoku),
- zaburzenia płodności.
Do najczęstszych powodów hiperandrogenizmu zalicza się:
- PCOS (zespół policystycznych jajników),
- choroby nadnerczy (wrodzony przerost nadnerczy, guzy nadnerczy, zespół Cushinga),
- choroby jajników (w tym guzy),
- przyjmowanie niektórych leków (np. sterydów anabolicznych, danazolu, fenytoiny czy streptomycyny),
- zbyt wysoki poziom prolaktyny,
- zaburzenia metaboliczne (np. insulinooporność),
- otyłość,
- przewlekły stres,
- okresy zmian hormonalnych (ciąża, połóg, menopauza, dojrzewanie),
- niedoczynność lub nadczynność tarczycy (o których piszemy poniżej),
- nadmiar lub niedobór hormonów przysadkowych, które odpowiadają za regulację produkcji innych hormonów, w tym hormonów tarczycy i hormonów płciowych.
Choroby tarczycy
Zarówno niedoczynność, jak i nadczynność tarczycy wpływają negatywnie na cebulki włosów, ponieważ zaburzają procesy metaboliczne i regeneracyjne skóry głowy. W niedoczynności włosy stają się suche, łamliwe i nadmiernie wypadające, a tempo ich odrastania znacząco spada. Przy nadczynności natomiast cebulki pracują zbyt intensywnie, przez co szybciej wchodzą w fazę spoczynku, co również prowadzi do utraty włosów.
W obu przypadkach konieczna jest diagnostyka i odpowiednie leczenie. Samodzielne stosowanie suplementów czy kosmetyków nie rozwiąże problemu, dopóki nie zostanie ustabilizowany poziom hormonów. W przypadku podejrzenia zaburzeń hormonalnych warto wykonać badania poziomu TSH, FT3, FT4, testosteronu, DHEA-S, prolaktyny i estrogenów oraz skonsultować się z endokrynologiem – lekarzem specjalistą zajmującym się diagnostyką i leczeniem zaburzeń hormonalnych.
Niedobory składników odżywczych
Substancje odżywcze to paliwo dla włosów, które są strukturą wymagającą ich stałego dopływu. Wzrost włosów zależy od tego, jak dobrze odżywione są mieszki. Braki witamin, minerałów czy białka mogą bardzo szybko zacząć odbijać się na ich kondycji, prowadzić do zaburzenia równowagi hydrolipidowej i mikrobiologicznej, rozwoju problemów ze skórą głowy, spadku odporności na uszkodzenia, matowienia, kruchości i wypadania. Niedobory składników odżywczych mogą też wynikać z aktywnych zaburzeń odżywiania – wówczas włosy bardzo często są pierwszym, zauważalnym z zewnątrz objawem problemu. Do najczęstszych niedoborów prowadzących do wypadania włosów należą:
- żelazo – niedobór żelaza to jedna z najczęstszych przyczyn przerzedzenia włosów, ponieważ to ono odpowiada za transport tlenu do mieszków włosowych.
- Ferrytyna – nawet bez anemii niski poziom ferrytyny może wpływać negatywnie na mieszki i cebulki włosowe.
- Białko – dieta uboga w proteiny może powodować osłabienie włosów i spowolnienie wzrostu, ponieważ organizm zaczyna „oszczędzać” energię na ważniejsze funkcje.
- Witamina D3 – pobudza mieszki włosowe do aktywnego wzrostu, reguluje cykl wzrostu i stany zapalne w obrębie mieszków włosowych, a także wspomaga odnowę komórkową.
- Kwasy omega-3 i omega-6 – stymulują mikrokrążenie, co przekłada się na lepsze ukrwienie skalpu i skuteczniejsze dostarczanie składników odżywczych do mieszków oraz cebulek włosowych. Działają też przeciwzapalnie, wzmacniająco, nawilżająco i mogą wpływać na regulację poziomu androgenów.
- Pirydoksyna (witamina B6) – jest niezbędna w procesie tworzenia keratyny, uczestniczy w procesach podziału komórek w mieszkach włosowych, wzmacnia strukturę włosów i reguluje pracę skóry głowy.
- Biotyna (witamina B7) – odpowiada za transport siarki, która jest niezbędna w procesie budowy keratyny. Wzmacnia też cebulki, stymuluje porost, poprawia kondycję włosów i wspiera prawidłowe funkcjonowanie gruczołów łojowych.
- Kobalamina (witamina B12) – pomaga w produkcji czerwonych krwinek, które dotleniają mieszki włosowe i stymuluje ich odnowę.
- Cynk – jest niezbędny do produkcji keratyny, podziału komórkowego i regulacji pracy gruczołów łojowych.
- Selen – jest ważny dla prawidłowego funkcjonowania tarczycy, a także chroni organizm przed stresem oksydacyjnym i infekcjami.
- Krzem – wzmacnia cebulki, stymuluje porost i zwiększa elastyczność włosów.
- Miedź – jest niezbędna w procesie powstawania keratyny i elastyny.
Warto pamiętać, że suplementacja „na własną rękę” nie jest dobrym rozwiązaniem, chociaż istnieją witaminy i minerały, których nadmiar jest wydalany wraz z moczem. Są to składniki rozpuszczalne w wodzie (np. witaminy z grupy B), witamina C dostarczana wraz z pokarmem czy witamina D dostarczana poprzez ekspozycję na słońce. Wiele witamin i minerałów może jednak kumulować się w organizmie i prowadzić do poważnych problemów. Zarówno awitaminoza, czyli niedobór witamin, jak i ich nadmiar (hiperwitaminoza) to stany, których powinniśmy unikać. Dlatego każdorazowo należy wykonać badania krwi i skonsultować leczenie lub suplementację z lekarzem.
Przyjmowanie leków
Przyjmowanie niektórych leków również mocno wpływa na kondycję włosów. Do grup najczęściej powodujących ich wypadanie należą:
- cytostatyki – leki stosowane w chemioterapii;
- doustne retinoidy – aktywne i silne formy retinolu (pochodnej witaminy A) stosowane w leczeniu schorzeń dermatologicznych (są to np. leki keratolityczne, przeciwtrądzikowe i depigmentacyjne);
- leki przeciwdepresyjne – szczególnie te z grup SSRI (selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny) i SNRI (inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny) oraz trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne (TLPD);
- beta-blokery – leki stosowane w leczeniu chorób serca;
- leki przeciwpadaczkowe;
- antykoagulanty – leki przeciwzakrzepowe;
- leki hormonalne – np. antykoncepcja lub terapie hormonalne.
Mogą one skracać fazę anagenu (wzrostu) i zbyt szybko wprowadzać włosy w fazę telogenu (wypadania). Niektóre często powodują łysienie lub zwiększone wypadanie włosów jako skutek uboczny, co może dotyczyć zarówno terapii okresowych, jak i preparatów stosowanych przewlekle. W większości przypadków łysienie polekowe ma charakter telogenowy – włosy wypadają, ale po zakończeniu terapii odrastają. Jeśli jednak zauważysz nasilone przerzedzenie po rozpoczęciu nowego leczenia, warto skonsultować się z lekarzem i nie odstawiać leków samodzielnie.
Problemy ze zdrowiem psychicznym – łysienie psychogenne i stres
Przewlekły stres i wynikający z niego wysoki poziom kortyzolu mogą prowadzić do zaburzeń hormonalnych, zwężenia naczyń krwionośnych i zahamowania aktywności mieszków włosowych, co w efekcie często skutkuje telogenowym wypadaniem włosów. Łysienie psychogenne ma z kolei podłoże emocjonalne i często występuje u osób mierzących się z długotrwałym lękiem, psychastenią, zaburzeniami odżywiania czy zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi. Objawia się:
- nagłą utratą włosów w wyniku zaburzeń cyklu wzrostu,
- powstawaniem stanów zapalnych,
- osłabieniem ukrwienia skóry głowy.
Włosy wypadają wówczas równomiernie lub ogniskowo, a stan skóry głowy może się pogarszać w wyniku drapania czy trichotillomanii (zaburzenia charakteryzującego się kompulsywną potrzebą wyrywania własnych włosów, które przynosi chwilową ulgę od napięcia emocjonalnego). Wszystkie te czynniki prowadzą do zakłócenia równowagi organizmu (od hormonów, przez krążenie, po układ odpornościowy i nerwowy), co odbija się na kondycji skóry głowy i włosów, będących wrażliwym wskaźnikiem ogólnego stanu zdrowia. W przypadku łysienia psychogennego lub jego podejrzenia, należy skonsultować się ze specjalistą: psychologiem, psychiatrą lub psychoterapeutą.
Zaburzenia metaboliczne i choroby ogólnoustrojowe
Niektóre choroby metaboliczne, takie jak cukrzyca typu 2, insulinooporność czy choroby wątroby, mogą powodować nadmierne wypadanie włosów. Wynika to z zaburzeń w przyswajaniu składników odżywczych oraz pogorszenia cyrkulacji skóry głowy. Cukrzyca wpływa negatywnie na mikrokrążenie i odżywienie skalpu, utrudniając dopływ tlenu oraz składników odżywczych do mieszków włosowych. W efekcie włosy rosną wolniej, stają się słabsze, a rany i podrażnienia skóry głowy gorzej się goją. U diabetyków częściej pojawiają się też infekcje grzybicze i bakteryjne skóry głowy. Z kolei choroby nerek czy przewlekłe stany zapalne jelit powodują gromadzenie się toksyn w organizmie, co również odbija się na cebulkach włosowych. Warto pamiętać, że włosy są częścią układu skóry – jeśli organizm jest przeciążony chorobą, często właśnie skóra, paznokcie i włosy cierpią jako pierwsze.
Otyłość
Komórki tłuszczowe zwiększają poziom androgenów, m.in. przez regulację enzymu 17-beta-hydroksysteroidowego typu 5, co bezpośrednio wpływa na wzrost stężenia męskich hormonów płciowych. Nadmiar tkanki tłuszczowej prowadzi też do podwyższenia poziomu insuliny, a zwiększona aktywność insuliny oraz podwyższony poziom leptyny mogą niekorzystnie wpływać na kondycję włosów:
- nadmiar insuliny sprzyja nasilonej przemianie testosteronu w dihydrotestosteron (DHT), który skraca fazę wzrostu włosa (anagen) i prowadzi do stopniowego zmniejszania się mieszków włosowych;
- leptyna, hormon odpowiadający za odczuwanie sytości, wykazuje działanie prozapalne i może przyczyniać się do degradacji struktury włosa.
Otyłość powoduje zwiększoną aromatyzację (przekształcanie w estrogeny) androgenów w tkance tłuszczowe. Prowadzi to do zaburzenia równowagi hormonalnej, co wpływa na cykl wzrostu włosów. Wysokie stężenie kortyzolu, będące efektem przewlekłego stresu metabolicznego, może stymulować produkcję dihydrotestosteronu (DHT), wywoływać procesy zapalne w mieszkach włosowych, hamować ich regenerację i skracać fazę wzrostu włosów. Dlatego osoby ze zbyt wysokim wskaźnikiem BMI są bardziej narażone na łysienie androgenowe.
Nieleczone choroby dermatologiczne
Łuszczyca, łojotokowe zapalenie skóry czy atopowe zapalenie skóry często prowadzą do powstawania stanów zapalnych, nadprodukcji sebum, świądu i łuszczenia, które z kolei mogą zaburzać prawidłowy cykl wzrostu włosów, blokować ujścia gruczołów łojowych i powodować nadmierne wypadanie. Nieleczone choroby skóry głowy to problem, który będzie narastał z każdym dniem, dlatego tak istotne jest, aby reagować już na pierwsze sygnały, takie jak swędzenie, uczucie ściągnięcia czy tkliwość skalpu.
Inne czynniki wewnętrzne
Oprócz wymienionych przyczyn, do problemów z wypadaniem włosów mogą przyczyniać się także:
- zatrucia metalami ciężkimi (np. ołów, rtęć, arsen),
- przewlekłe infekcje bakteryjne lub wirusowe,
- zaburzenia krążenia, które ograniczają dopływ tlenu do cebulek,
- nagła utrata masy ciała.
Jak diagnozować i leczyć wypadanie włosów o podłożu wewnętrznym?
Skuteczne leczenie wymaga poznania przyczyny. Dlatego kluczowa jest dokładna diagnostyka, badania i konsultacja ze specjalistą. Podstawowe badania, które warto wykonać to:
- morfologia krwi,
- ferrytyna i żelazo,
- witamina D3,
- witamina B12,
- witamina B6,
- kwas foliowy,
- cynk,
- krzem,
- TSH, FT3, FT4,
- hormony płciowe: testosteron, estrogen, prolaktyna, DHEA-S,
- glukoza i insulina (krzywa cukrowa),
- leptyna,
- kortyzol,
- badania trychologiczne (ocena skóry głowy i mieszków włosowych).
Z kolei leczenie powinno być dopasowane do przyczyny – czasem wystarczy suplementacja i zmiana diety, innym razem konieczna będzie terapia farmakologiczna lub psychoterapia. Dlatego jeśli zauważasz, że Twoje włosy wypadają bardziej niż zwykle, nie bagatelizuj tego objawu. Gdy nie pomoże pielęgnacja, poszukaj przyczyny wewnętrznej. Holistyczne podejście do pielęgnacji włosów to najlepszy sposób na zadbanie o ich kondycję, ale też o ogólne samopoczucie. W końcu zdrowe włosy to zdrowy organizm. Każdego dnia warto więc wspierać go zdrowymi nawykami:
- stosuj wcierki do włosów zawierające składniki ograniczające aktywność 5-alfa-reduktazy (enzymu odpowiedzialnego za łysienie androgenowe), np. sfinganinę. Znajdziesz ją m.in. we wcierce stymulującej porost Gęste Włosy Bioelixire, obok innych składników niezbędnych dla optymalnego porostu i zdrowia skóry głowy, takich jak agrest indyjski (amla), chmiel, bioferment postbiotyczny, biotyna, aminokwasy, kofeina oraz pantenol;
- wysypiaj się – niedobór snu podnosi poziom kortyzolu, a podczas snu regenerują się komórki organizmu, dlatego zadbaj o minimum 7-8 godzin snu każdego dnia;
- dbaj o zbilansowaną dietę – bogatą w białko, witaminy, minerały, kwasy tłuszczowe, probiotyki i antyoksydanty;
- nawadniaj się – pij minimum 2 litry wody dziennie. Bez niej organizm nie jest w stanie poprawnie funkcjonować;
- redukuj stres – poszukaj sposobów na obniżenie napięcia. Mogą to być np. wycieczki rowerowe, joga, długa kąpiel czy zabawa z psem;
- ogranicz używki – palenie papierosów i nadmierne spożycie alkoholu mogą odbijać się negatywnie na kondycji włosów oraz skóry głowy.